„Masa” proponuje Kijowskiemu pracę. „To błazen. Mógłby być u mnie gosposią”

Mateusz Kijowski ostatnio żalił się w mediach, że nie ma pieniędzy na nic. Powstała nawet akcja, w której ludzie zbierają dla niego fundusze. Okazuje się jednak, że jest ktoś, kto zaproponował mu pracę. Tym kimś jest… Jarosław Sokołowski ps. „Masa”.

Były lider Komitetu Obrony Demokracji skarżył się, że od 2016 roku nie może znaleźć pracy. To zapewne przełożyło się na niepłacone przez niego alimenty. Kijowski rozważał nawet emigrację do Londynu. Okazuje się jednak, że wyjazd nie będzie konieczny. Znalazła się osoba, która chętnie zatrudni go u siebie. Tym kimś jest Jarosław Sokołowski ps. „Masa”.

Najbardziej znany w Polsce świadek koronny w rozmowie z Super Expressem postanowił zaoferować Kijowskiemu pomoc. Do zadań byłego lidera KOD-u miały by należeć takie czynności jak między innymi… czyszczenie basenu. Najpierw jednak wyraził się o nim niepochlebnie.

– Kijowski to błazen. Mógłby być u mnie gosposią. Jego praca polegałaby na czyszczeniu basenu, koszeniu trawnika, pielęgnowaniu ogrodu, a i w domu mógłby gotować i sprzątać. A w okresie świątecznym musiałby stać przy bramie ubrany na biało, marchewkę przykładać do nosa i witać radośnie, kiedy wjeżdżam na posesję – mówi „Masa” w rozmowie z Super Expressem.