Świat

Kolejni uratowani z jaskini Tham Luang Nang Non. Ostatnia piątka musi czekać na ewakuację do jutra

REKLAMA

Cały czas trwa akcja ratunkowa grupy chłopców i ich trenera z Tajlandii, którzy 23 września weszli do jaskini Tham Luang Nang Non. Niestety, drogę powrotną odcięły im wody deszczowe, które zalały korytarze jaskini.

12 chłopców uprawiających piłkę nożną i ich trener schronili się na wyżej położonym występie skalnym. To uratowało ich życie. W takich warunkach i w strojach sportowych, czyli krótkich spodenkach i koszulkach, spędzili w jaskini zalanej wodą 9 dni.

REKLAMA

Tymczasem na powierzchni na poszukiwanie młodych piłkarzy i ich trenera zostało zaangażowane wojsko. Jaskinię penetrowali nie tylko nurkowie tajlandzcy, ale również brytyjscy. To właśnie ci ostatnie ostatecznie odnaleźli zaginionych. Poszukiwanym dostarczono natychmiast wysokoenergetyczny prowiant oraz ciepłe odzienie.

Ewakuacja cudem ocalałem trzynastki okazała się trudniejsza niż można by było sądzić. Był brany pod uwagę nawet wariant, że w jaskini chłopcy i ich trener mogą spędzić kilka tygodni, a nawet miesięcy. Trasa bowiem jaką trzeba pokonać z powrotem liczy sobie kilka kilometrów. Trzeba się wspinać, schodzić w dół, brodzić w wodzie, a także nurkować. W najwęższym miejscu nurkowie muszą zdejmować butle z powietrzem, aby w ogóle się móc zmieścić w ten przesmyk skalny.

REKLAMA

Pierwsi uratowani natychmiast byli przewożeni śmigłowcem do szpitala

Pomimo trudnych warunków, ciągłych opadów deszczu, podnoszącego się w jaskini poziomu wody, zdecydowano się jednak na podjęcie działań ratunkowych. W niedzielę udało się wydostać na powierzchnię czterech chłopców, dzisiaj światło dzienne ujrzała kolejna ósemka. Stan chłopców jest dobry, chociaż podkreśla się, że na mniej wycieńczonych wyglądali chłopcy uratowani dzisiaj niż ci w niedzielę.

Na tę chwilę znowu przerwano akcję ratunkową, która ma być wznowiona po około 20 godzinach. W jaskini zostało już „tylko” czterech nastolatków i ich trener. Nurkowie muszą przygotować sprzęt do ewakuacji ostatniej piątki.

Wymaga to sporych przygotowań, bowiem butle z tlenem trzeba rozstawić na całej trasie drogi powrotnej, tak aby w razie czego można było z nich skorzystać. Tymczasem warunki pogodowe cały czas nie sprzyjają ratownikom. Na najbliższe dni prognoza zapowiada kolejne obfite opady.

REKLAMA

Tak wygląda akcja ratunkowa przeprowadzana przez nurków w jaskini

Do Góry