Kobieta zrobiła sobie operację plastyczną… pochwy. Umierała w MĘCZARNIACH!

42-letnia kobieta zmarła po zabiegu plastyki pochwy. Christina Brajcic z Kanady jest pierwszą ofiarą chirurgii plastycznej pochwy z użyciem taśmy polipropylenowej.

Kobieta zmarła na sepsę, w wyniku zakażenia jakiego nabawiła się po zabiegu. Kobieta zmarła zaledwie tydzień po tym, jak brytyjski Narodowy Instytut Zdrowia, po burzliwych debatach wydał zalecenie, aby siateczka polipropylenowa była rutynowo wszczepiana kobietom cierpiącym na wypadanie macicy i nietrzymanie moczu. Kontrowersje związane z zabiegiem pojawiały się od początku. Jeden z brytyjskich posłów nazwał nawet siatkę nowym Talidomidem (Talidomid był lekiem usypiającym i przeciwbólowym stosowanym szeroko u kobiet w ciąży). Zanim lek wycofano z rynku, spowodował on śmierć wielu tysięcy nienarodzonych dzieci i był przyczyną wad rozwojowych u 12 tysięcy maluchów, które urodziły się z nienaturalnymi proporcjami ciała lub brakiem kończyn.

Taśma polipropylenowa jest zdaniem wielu krytyków, podobnie szkodliwa dla kobiet i może stać się źródłem podobnej afery, jeżeli będzie masowo stosowana. Profesor Carl Heneghan, ekspert medyczny, ostrzega, że zabieg może mieć tragiczne skutki dla wielu kobiet. Ostrzega, że plastikowa siatka, którą wszczepia się kobietom, aby zapobiec wypadaniu szyjki macicy lub w leczeniu przepukliny albo nietrzymania moczu, może być niebezpieczna i nie jest wystarczająco dobrze przebadana, aby mogła być stosowana rutynowo. W Wielkiej Brytanii co roku ok 10 tysięcy kobiet zgłasza się z podobnymi dolegliwościami do swoich lekarzy i jest poddawana leczeniu zabiegowemu. Coraz więcej jest doniesień o powikłaniach po wszczepieniu taśmy. Kobiety mają problemy nie tylko z uprawianiem seksu, ale także z chodzeniem i siedzeniem w wyniku perforacji lub uszkodzenia nerwów. Wiele z nich pozostaje niezdolnych do pracy, a ich życie staje się pełną bólu męczarnią.

Christina Brajcic, poddała się zabiegowi po urodzeniu czwartego dziecka. Procedura była reklamowana jako niezwykle bezpieczna i nieinwazyjna. Była opisywana jako „złoty środek w łagodnym nietrzymaniu moczu”. Kilka godzin po operacji, ból zaczął się nasilać. Operacja pozostawiła kobietę obłożnie chorą, walczącą z ciągłym bólem. Po roku zdecydowano usunąć plastikową siatkę z jej wnętrza. Tym razem operacja trwała 5 godzin. Stan pacjentki nieco się poprawił, ale zaczęła cierpieć na nawracające zapalenia układu moczowego i co najmniej raz w miesiącu musiała poddawać się leczeniu antybiotykami w szpitalu. Po pewnym czasie antybiotyki przestały już działać na jej infekcje. Pod koniec października kobieta została przyjęta do szpitala z zagrożeniem życia. Infekcja, która się rozwinęła była odporna na wszystkie możliwe antybiotyki i wkrótce rozwinęła się sepsa. 15 listopada Christina opublikowała na swoim profilu na Facebooku wpis:

„Zabawne, że dopiero kiedy prawie umieram, mogę liczyć na dobrą opiekę lekarzy.”

W środę jej serce przestało bić. Rodzina czeka na wyniki autopsji, ale jest przekonana, że do śmierci Christiny przyczyniła się plastikowa siateczka, która miała jej pomóc w walce z niezbyt uciążliwą dolegliwością. Pani Brajcic od pewnego czasu prowadziła kampanię uświadamiającą dla kobiet, zbierała fundusze dla kobiet które na skutek zabiegu straciły zdrowie. Złożyła także wraz z innymi poszkodowanymi kobietami pozew, przeciwko firmie Johnson&Johnson, producentowi siatki. Kwestia szkodliwości siatki polipropylenowej została podjęta także w brytyjskim parlamencie, jednak minister zdrowia zdecydowała, że procedura nadal będzie dostępna. Co więcej Instytut Zdrowia zarekomendował ją jako bezpieczną i najbardziej wskazaną w leczeniu kobiecych dolegliwości. W tydzień po śmierci Christiny Brajcic, medyczny organ regulacyjny w Australii, zakazał stosowania w kraju siatki, uzasadniając decyzję tym, że korzyści ze stosowania produktu nie przewyższają ryzyka dla pacjenta. Były szkocki sekretarz zdrowia Alex Neil, niedawno opisał tę kwestię jako „globalną katastrofę” i wezwał do międzynarodowego szczytu. Szkoccy urzędnicy zakazali stosowania siatek już w 2014 roku.