Polska

Łódź: Policja została wezwana do jednego z mieszkań. Wizyta funkcjonariuszy ujawniła rodzinną tragedię!

REKLAMA

Dyrektorka szkoły, do której uczęszczają dwie siostrzyczki zawiadomiła policję o możliwej przemocy domowej. Kiedy funkcjonariusze weszli do mieszkania odkryli bolesną prawdę.

Matka dwóch dziewczynek – 5 i 8 lat – zmarła 3 lata temu. Ich ojciec szybko znalazł sobie nową żonę, a dla córeczek oznaczało to początek koszmaru. Podejrzenia, że w tej rodzinie dzieje się coś złego, miała dyrektorka szkoły, do której chodzi starsza z sióstr. Tak się akurat złożyło, że dyrektorką placówki jest siostra nieżyjącej matki dziewczynek.

REKLAMA

Kobieta postanowiła poinformować o wszystkim policję, aby ta lepiej przyjrzała się sprawie. Funkcjonariusze pojechali więc sprawdzić czy podejrzenia dyrektorki są słuszne. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce, otworzyła im aktualna żona 39-letniego mężczyzny. Na pytania o przemoc domową kobieta stanowczo odmówiła. Mówiła, że wraz z mężem dbają o dziewczynki i dobrze je wychowują. Stróże prawa jednak chcieli porozmawiać z dziewczynkami i z ich ojcem.

Kobieta twierdziła jednak, że jest sama w mieszkaniu, ponieważ dziewczynki wyjechały do jej rodziny i są poza Łodzią. Nie udało jej się zbyć dociekliwych policjantów, którzy postanowili mimo wszystko wejść do środka. Funkcjonariusze mieli dobre przeczucie, ponieważ siostry znajdowały się w swoich pokojach. Okazało się również, że przypuszczenia dyrektorki były słuszne. Policjanci zastali 8-latkę w bardzo złym stanie. Miała mocno opuchniętą i posiniaczoną twarz. Żona od razu całą winę zrzuciła na swojego męża i powiedziała, że to on za wszystkim stoi. Sąd postanowił, że dziewczynki zostaną przesłuchane.

REKLAMA

Jak później ustalono rodzice znęcali się nad dziewczynkami. Stosowali wobec nich dotkliwe kary. Nie pozwalali im się widywać z koleżankami i kolegami. Wprowadzali również bardzo rygorystyczne diety bez konsultacji z lekarzem.

Teraz dziewczynki znajdują się pod opieką babci. Jest również wniosek o tymczasowy areszt dla rodziców. Prokuratura cały czas zbiera materiał dowodowy i prowadzi śledztwo w tej sprawie. Póki co małżeństwo usłyszało zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad małymi siostrami. Niewykluczone, że te zarzuty zostaną jeszcze poszerzone.

 

Do Góry