Polska

Dramatyczne sceny w poznańskim centrum handlowym! Głowa chłopca zaklinowała się w drzwiach obrotowych!

REKLAMA

Dramatyczne sceny w jednym z poznańskich centrów handlowych rozegrały się w sobotę. Głowa 8-letniego Kamila zaklinowała się w drzwiach obrotowych. Świadkowie zdarzenia i matka chłopca podjęli dramatyczne próby oswobodzenia chłopca.

Zdarzenie miało miejsce na sali zabaw w poznańskim centrum handlowym. Na płatnej sali zabaw niektóre atrakcje były płatne dodatkowo, a przez to zabezpieczone obrotowymi bramkami. Kamil bawił się na placu z kolegą. Chciał wejść na płatną zabawkę z drugim chłopcem, który zapłacił. Nie zdążył jednak wejść z nim, a bramka przytrzasnęła chłopcu szyję.

REKLAMA

Matka dziecka zarzuca pracownikom sali zabaw, że nie potrafili automatycznie rozluźnić bramki. Na pomoc ruszyli przypadkowi świadkowie, wezwano straż pożarną. Nim na miejsce przybyły służby – pracownikom centrum handlowego, którzy również przybyli na pomoc, udało się przeciąć pręty i uwolnić chłopca. Jednak zanim to nastąpiło – minęła godzina. Na szczęście chłopcu nic poważnego się nie stało.

Matka nie tylko zarzuca pracownikom nieumiejętność zachowania się w kryzysowej sytuacji. Twierdzi, że tych bramek w ogóle nie powinno być.

REKLAMA

Drzwi powinny zostać zdemontowane. Boje się myśleć co by było, gdyby stało się to większemu chłopcu, z mniej drobną szyją niż mój syn – tłumaczy swój punkt widzenia w rozmowie z mediami.

Innego zdania jest firma Lider odpowiedzialna za salę zabaw. Jej przedstawicielka twierdzi, że wina jest po stronie chłopca i jego matki, a nie pracowników, czy systemu zabezpieczeń.

Chłopiec świadomie próbował uniknąć opłaty za przejście, a rodzice nie interesowali się, co się z nim dzieje. Absolutnie nie mamy sobie nic do zarzucenia. Nie mamy za co przepraszać, to naszą firmę narażono na straty finansowe. Wszystkie nasze urządzenia mają atesty. Producent bramki sam ją u nas montował i był na otwarciu. Place zabaw z tymi urządzeniami mamy w Warszawie, Pile, Zielonej Górze i nigdzie nic podobnego dotychczas się nie wydarzyło. Na miejscu rodziców zastanowiłabym się nad własną winą – powiedziała Agata Nowak z firmy Lider.

Po czyjej stronie jesteście w tym sporze?

REKLAMA

Do Góry