Świat

700 tysięcy dzieci zaszczepiono, nim koncern farmaceutyczny przyznał, że… szczepionka jest niebezpieczna!

W ostatnich latach internet rozpalają dyskusje na temat szczepień. Na forach, czy Facebooku ścierają się zwolennicy szczepień z ich przeciwnikami. Antyszczepionkowcy twierdzą, że szczepienia mogą być niebezpieczne, a mało który lekarz przed podaniem zastrzyku informuje o możliwości wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Okazuje się jednak, że bywa tak, że sam koncern farmaceutyczny, po wydaniu państwu „bezpiecznej” i „przetestowanej” szczepionki, musi przyznać, że jest ona jednak niebezpieczna i może wyrządzić więcej krzywdy, niż dać jakiekolwiek korzyści. Tak było w przypadku szczepionki dengvaxia, która została sprzedana Filipinom. Filipińczycy otrzymaną szczepionką na gorączkę dengę zaszczepili ponad 700 tysięcy dzieci, nim koncern przyznał się, że szczepienie nie zostało tak dokładnie przebadane, jak wcześniej deklarowali. Okazuje się, że nie tylko szczepionka jest nieskuteczna… Jeśli dziecko nigdy wcześniej nie chorowało na dengę, to po zaszczepieniu może przechodzić chorobę dużo poważniej, niż jego rówieśnicy. U niektórych osób szczepienie może działać prawidłowo, a wtedy zapewnia odporność na chorobę na co najmniej 30 miesięcy.

Gorączka denga to poważny problem na Filipinach. W samym zeszłym roku na dengę zachorowało 211 tysięcy osób, z czego tysiąc zmarło. Stąd decyzja władz Filipin o szczepieniach prewencyjnych dla dzieci z terenów najbardziej zagrożonych zachorowaniami. Zaszczepiono około 733 tysiące dzieci w wieku szkolnym, powyżej 9 lat. Filipiński minister zdrowia Francisco Duque III na specjalnie zwołanej konferencji poinformował, że w momencie uzyskania informacji od firmy produkującej dengavaxię od razu wstrzymano szczepienia. Teraz Filipińczykom pozostało oczekiwanie na efekty szczepienia. Przygotowują się na najgorsze, a denga może uderzyć ze zdwojoną mocą. Przewiduje się, że niepożądane odczyny poszczepienne mogą wychodzić u dzieci przez następne 5 lat.

Do Góry