Wiadomości

12 chłopców i trener weszli do jaskini, którą zaczęła zalewać woda. Na ratunek ruszyło wojsko

REKLAMA

Dramatyczne chwile przeżyło 12 chłopców trenujących piłkę nożną i ich trener, którzy weszli do jaskini Tham Luang Nang Non w Tajlandii. Jaskinię, którą postanowili spenetrować, nagle zaczęły zalewać wody deszczowe.

REKLAMA

W akcji ratunkowej bierze udział tajlandzkie wojsko, a pomagają m.in. brytyjscy nurkowie i 30 amerykańskich żołnierzy. Warunki w jaskini są bardzo trudne, bowiem ratownicy musieli pokonać wiele wąskich korytarzy zalanych już wodą, aby dostać się i odnaleźć poszukiwanych. Pod jaskinią w namiotach czuwają rodzice dzieci.

REKLAMA

Władze cały czas miały nadzieję, że trenerowi i chłopcom udało się odnaleźć w jaskini miejsce do którego nie dotarła woda. Tak się w rzeczywistości stało. Przypomnijmy, że poszukiwania zaginionych młodych piłkarzy trwały 10 dni, od 23 czerwca i zaangażowanych w nie było blisko tysiąc osób. Wszyscy poszukiwani żyją, chociaż jak się okazuje nie prędko mogą zostać ewakuowani z jaskini. Jak podają media, może to się stać nawet za kilka miesięcy.

Droga powrotna jest bowiem zalana, woda jest mętna, dlatego władze na początek chcą zapewnić chłopcom i trenerowi najpierw ubrania i żywność, a dopiero  na dalszym etapie planować ich ewakuację. Wojsko w oświadczeniu podało, że oprócz dostarczenia żywności i ubrań przygotowuje się również do nauczenia chłopców nurkowania, aby w ten sposób ich wydostać na zewnątrz.

Do Góry